Ayrton chciał się już oddalić, lecz inżynier zadał mu jeszcze ostatnie pytanie:
— Jeszcze słówko, przyjacielu. Jeżeli zdecydował się pan żyć samotnie, dlaczego wrzucił pan do morza ten dokument, który naprowadził nas na pana ślad?
— Jaki dokument? — zapytał Ayrton, jak gdyby nie wiedział, o czym mowa.
— Dokument zamknięty znalezionej przez nas w butelce, który podawał dokładne położenie wyspy Tabor.
Ayrton przetarł dłonią czoło. Po chwili namysłu odparł:
— Nigdy nie wrzucałem do morza żadnego dokumentu.
— Nigdy?! — zawołał Pencroff.
— Nigdy.
Ayrton skłonił się, odwrócił się ku drzwiom i wyszedł.