— Dobrze — odpowiedział marynarz. — Ale jeszcze jedna uwaga...

— Jaka?

— Przed nami lato, a nie powinniśmy zapominać, że mamy przed sobą wycieczkę morską...

— Wycieczkę morską? — spytał Gedeon Spilett.

— Owszem, na wyspę Tabor — odpowiedział Pencroff. — Musimy zostawić tam notatkę podającą położenie naszej wyspy, na której znajduje się obecnie Ayrton, na wypadek gdyby przybył po niego szkocki jacht. Kto wie, czy już i tak nie jest za późno?

— Ale w jaki sposób, Pencroffie — spytał Ayrton — zamierza pan odbyć tę wycieczkę?

— Na „Bonawenturze”.

— Na „Bonawenturze”! — zawołał Ayrton. — Już go nie ma.

— Co, mojego „Bonawentury” nie ma?! — zaryczał Pencroff, zrywając się z miejsca.

— Niestety! — odpowiedział Ayrton. — Zaledwie osiem dni temu piraci odkryli go w małej zatoczce, wypłynęli nim na morze i...