Andrew Stuart zebrał gorączkowo karty, lecz zaraz rzucił je na stół ze słowami:

— A więc dobrze, panie Fogg, zakładam się o cztery tysiące funtów!

— Kochany Stuarcie — mitygował go Fallentin — uspokój się, tego przecież nikt nie bierze na serio.

— Gdy mówię, że się zakładam, zawsze myślę serio.

— Niech i tak będzie — odrzekł pan Fogg. — Mam dwadzieścia tysięcy funtów szterlingów umieszczonych u braci Baring, chętnie je postawię.

— Dwadzieścia tysięcy funtów! Dwadzieścia tysięcy, o których stratę może pana przyprawić lada przeszkoda! — zawołał John Sullivan.

— Przeszkody nie istnieją! — odparł spokojnie pan Fogg.

— Ależ panie Fogg, przecież wybrał pan najkrótszy okres czasu.

— Dobrze obliczyłem. Wystarczy.

— Lecz by nie przegrać, trzeba matematycznie skakać z kolei na statek i ze statku na kolej.