Rozmowa się urwała; pan Fogg się obudził.
Nieco później Obieżyświat zadał po cichu pytanie inspektorowi policji:
— Czy naprawdę biłby się pan za niego?
— Zrobiłbym wszystko, żeby go przywieźć żywego do Europy — rzekł Fix obojętnie, niewzruszonym tonem.
Obieżyświat zadrżał na te słowa, ale to nie osłabiło wcale zdania, jakie miał o swym panu. A teraz, czy znajdzie sposób zatrzymania pana Fogga, aby uniknąć spotkania z pułkownikiem? Nie było to trudne do wykonania, gdyż dżentelmen był z natury mało ruchliwy i mało ciekawy.
Tymczasem inspektor widocznie uznał, że znalazł sposób, gdyż po upływie kilku chwil zwrócił się do pana Fogga.
— Wloką się godziny w podróży pociągiem, czyż nie?
— W samej rzeczy — odparł dżentelmen — ale mijają.
— Na statku — ciągnął dalej inspektor — zwykł pan grywać w wista?
— Tak — odparł pan Fogg — ale tutaj będzie trudno, ponieważ nie mam ani kart, ani partnerów.