Pułkownik i dżentelmen, spojrzawszy na siebie, od razu się poznali.
— A, panie Angliku! — wykrzyknął pułkownik. — To pan chciał grać w piki!
— I gram — odparł chłodno pan Fogg, bijąc dziesiątką pikową.
— A ja chcę, żeby pan wyszedł w karo! — protestował pułkownik rozdrażnionym głosem.
Zrobił ruch ręką, jakby chciał schwycić karty, i dodał:
— Pan nie ma pojęcia o tej grze.
— Może będę zręczniejszy w innej — rzekł Phileas Fogg, wstając.
— Możesz spróbować, synu Johna Bulla87! — odparł brutalny Amerykanin.
Pani Aouda zbladła. Wszystka krew zbiegła jej do serca. Schwyciła pana Fogga za rękę, lecz on lekko ją odsunął.
Obieżyświat miał ochotę rzucić się na Amerykanina, ale Fix, zwracając się do pułkownika, rzekł: