— Powiedziałem: za sześć miesięcy — odrzekł pan Fogg — i stawię się punktualnie.
— Wszystko to są tylko wykręty! — zawołał pułkownik — Panie Fogg, niech się pan bije teraz albo nigdy!
— A zatem dobrze — odparł spokojnie pan Fogg. — Czy udaje się pan do Nowego Jorku?
— Nie!
— Może do Chicago?
— Nie!
— A więc do Omaha?
— Co panu za różnica? Czy zna pan Plum Creek?
— Nie — odparł pan Fogg.
— To najbliższa stacja. Pociąg stanie tam za godzinę i zatrzyma się na dziesięć minut. Przez ten czas można wymienić kilka strzałów rewolwerowych.