— Drogi panie Oysterpuf, czy sędzia może wydać sprawiedliwy wyrok, będąc w peruce pisarza?

Zamieniono peruki. Podczas tej sceny Obieżyświat siedział jak na rozżarzonych węglach, gdyż wskazówka zegara w sali sądowej posuwała się w jego oczach z przerażającą szybkością.

— Pierwsza sprawa — powtórzył sędzia.

— Phileas Fogg — rzekł pisarz sądowy Oysterpuf.

— Jestem — odezwał się pan Fogg.

— Obieżyświat.

— Obecny — odpowiedział służący.

— Dobrze — rzekł sędzia. — Od dwóch dni, podsądni, poszukujemy was przy każdym pociągu, który przybywa z Bombaju.

— Ale o co nas obwiniają? — wykrzyknął zniecierpliwiony Obieżyświat.

— Zaraz się pan o tym dowie — odrzekł sędzia.