— Za godzinę. Przez ten czas kupię żywność i przygotuję statek do podróży.
— Interes ubity. Czy jesteście właścicielem statku?
— Tak, nazywam się John Bunsby i jestem właścicielem „Tankadery”.
— Czy chcecie zadatek?
— Jeśli to nie urazi wielmożnego pana...
— Oto tymczasem dwieście funtów... Panie — dodał Phileas Fogg, zwracając się do Fixa — jeśli chce pan skorzystać?...
— Panie — odparł mężnie Fix — chciałem właśnie prosić o tę grzeczność.
— Dobrze, za pół godziny będziemy na pokładzie.
— Ale ten biedny chłopak... — rzekła pani Aouda, którą bardzo niepokoiło zniknięcie Obieżyświata.
— Zrobię dla niego wszystko, co będzie można — odrzekł pan Fogg.