W tej chwili drgania śruby znacznie się zmniejszyły, a potem zupełnie ustały. Dlaczego ta zmiana w ruchach „Nautilusa”? Nie wiedziałem, czy to powstrzymanie ruchu miało sprzyjać lub przeszkadzać zamiarom Neda Landa.
Milczenie przerywało już tylko bicie mojego serca.
Nagle dało się uczuć lekkie uderzenie. Poznałem, że „Nautilus” osiadł na dnie oceanu.
W tej chwili drzwi wielkiego salonu otworzyły się i wszedł kapitan Nemo. Zobaczył mnie zaraz i bez żadnych wstępów rzekł uprzejmym tonem:
— A! Panie profesorze, właśnie cię szukałem. Znasz pan dobrze dzieje Hiszpanii?
Można by było znać ją na palcach, a jednak w moim położeniu stracić głowę i nie być w stanie zacytowania ani słowa.
— Cóż — odezwał się znów kapitan Nemo — czy słyszałeś pan moje zapytanie? Znasz historię Hiszpanii?
— Zapomniałem już trochę — odpowiedziałem.
— Otóż to uczeni, co zapominają, czego się uczyli — rzekł kapitan. — Więc siadaj pan — dodał — a ja opowiem ci bardzo ciekawy ustęp z tych dziejów.
Kapitan wyciągnął się na kanapie, a ja machinalnie usiadłem przy nim w półcieniu.