— To się tylko tak mówi: „czytam”. Widać było po prostu, że oczy zmęczone i senne. Z twarzy człowieka dużo można „wyczytać”. Czasem nawet można wyczytać, jaki on jest.
— Naprawdę? A ja? Czy pani przeczyta, jaka ja jestem?
— No, ty mi wyglądasz na małego grymaśnika.
Panna Krzywinosek poczerwieniała.
— Kto pani powiedział? — szepnęła.
— Nikt mi nie powiedział. Ale widzisz, kto się często marszczy, temu robią się zmarszczki na czole. Kto się często krzywi, temu robią się takie kreseczki koło nosa i ust. Ty masz takie kreseczki, a za parę lat na drugiej stronie ulicy każdy pozna, żeś grymaśnicka.
— Ja nie chcę — rozpłakała się dziewczynka.
— Nie płacz, bo na to jest rada. Przestań się krzywić, póki czas, a kreseczki znikną.
Panna Krzywinosek roześmiała się i uściskała pannę Adę.
— Przestanę — powiedziała.