Niebo szumnie spada na zimowy las.

Pomyśl: siedmiu jeźdźców jak siedem barw tęczy.

Albo nie ma jeźdźców: twoja krew pulsuje i nabiera barw.

Pomyśl: kropla twojej krwi na śniegu.

Garść zielonych szkiełek w ciepłej rączce dziecka.

Ramię Oriona

Wielkie poruszenie na tych gładkich morzach,

kłębią się ciężkie, ciemne ciała ryb.

To duch awaryjnie ląduje na wodzie,

ślizga się, tnie toń, wytraca prędkość, czas.