interpeluje, powołuje tę chwilową

podmiotowość, obsadza (za przeproszeniem)

w roli. Potrzebny nam jeszcze ekran

(czy są tu jakieś ekrany?), aby dialektyka

miasto-dzika przyroda mogła się uobecnić

w fantazmacie. W ostateczności sklepowa witryna

posłuży za lustro. Ach, już się zaczyna!

W polu spojrzenia

konstytuuje się

skrzynka