kurz unoszący się spod kół wozu

osiądzie na wargach,

weźcie kromkę chleba i jedzcie,

drzewa, które piją piwo z ulicy,

zasną wam na rękach,

doprawdy, pracujcie tak długo,

aż skóra pęknie na czole,

aż zamiatacz wrzuci słońce do kubła.