W blasku las ułańskich lanc,
Szef policji pierś wysadza
I spod marsa6 sypiąc skry,
Prężnym krokiem się przechadza...
Co za gracja! Co za władza!
Co za pompa! Jezu Chry...!
Zajeżdżają futra, fraki,
Lśniące laki, szapoklaki7,
Uwijają się tajniaki
W paltocikach Burberry8.