Dyzio marzyciel

Położył się Dyzio na łące,

Przygląda się niebu błękitnemu

I marzy:

„Jaka szkoda, że te obłoczki płynące

Nie są z waniliowego kremu...

A te różowe —

Że to nie lody malinowe...

A te złociste, pierzaste —

Że to nie stosy ciastek...