Zapiał gniewnie: „Kukuryku!”.

Jak usłyszy to kukułka,

Wrzaśnie: „A to co za spółka?

Kuku-ryku? Kuku-ryku?

Nie pozwalam, rozbójniku!

Bierz, co chcesz, bo ja nie skąpię,

Ale kuku nie ustąpię.

Ryku — choć do jutra skrzecz!

Ale kuku — moja rzecz!”

Zakukała: kuku! kuku!