Wyśpiewują, tralalują,
A sam mistrz batutę51 ujął
I sam w śpiewie się rozpala:
«Trala trala tralalala!»
I już z kuchni i z garażu
Słychać pieśń o gospodarzu,
Już śpiewają domownicy
I przechodnie na ulicy:
Jego szofer52 — Tralalofer
I kucharka — Tralalarka,