Wrócił Jerzyk do domu markotny77.

Ziewał, ziewał — i zdrzemnął się przy stole,

Bo i dzień był jakiś senny i słotny78.

I przyszły do Jerzyka trzy słówka:

«Brzózka» «Jabłko» i «Główka»,

I powiedziały:

— Jestem Brzózka, nie «bżuska».

— Jestem Jabłko, nie «japko».

— Jestem Główka, nie «głufka».

Jak można tak znieważać urodę naszą i ród79?