Sitem wodę czerpał20, ptaki uczył fruwać,
Poszedł do kowala21, kozy chciał podkuwać22.
Czapką kwiat nakrywał, kiedy deszczyk rosił23,
Liczył dziury w płocie, drwa24 do lasu nosił.
Zimą domek z lodu zbudował przed chatą,
«Będę miał, powiada25, mieszkanie na lato.»
Gdy go słonko piekło, to na słońce dmuchał,
A za topór chwytał, gdy go gryzła mucha.
A tatusia pytał, czy mu księżyc kupi...
Taki był ten Gabryś. A jaki? No, głupi.