Pokoju mi nie dają, żebym pojął żonę!

Co to za kłopot, co za bieda nieustanna,

Tutaj ciągną rodzice, tu kocha się panna.

Prawie chcą mię już gwałcić; no i cóż mam robić!

Już z biedy na małżonka trzeba się sposobić,

Tylu prośbom, wzdychaniom dać się ułagodzić:

Prawdziwie, że to bieda pięknym się urodzić.

WALERY

Te skargi oznaczają skromnego człowieka,

Szczęśliwy, kto na piękność swą tylko narzeka!