Patrzaj, te wszystkie piękne brunetki, blondynki.

Płaczą dziś po mnie, jęczą, chorują i mdleją;

Każda, że się powrócę, cieszy się nadzieją:

Myli się, będę srogim i nieprzebłaganym,

Walery, jeśli chcesz być od kobiet kochanym,

Nie kochaj nigdy, wskazuj nadziei promyki.

Oj, nie wiesz jeszcze, co to są za dobrodziki64!

Człek, co kobiecie szczerze czucia swe oddaje,

Igrzyskiem się jej chimer i lekkości staje.

Zaraz go w poczet swoich niewolników liczy;