Bo zwyczajnie po wojnie pokój następuje.

PODKOMORZYNA

Tak dotychczas bywało, lecz siadajmy, proszę.

Siadają, Podkomorzyna nalewa kawę, wszyscy piją, jeden Starosta trzymając w ręku filiżankę, mruczy pod nosem, na boku

Ach! jakie ja też nudy z tym człekiem ponoszę.

STAROSTA

Waćpani nie pamiętasz wojny siedmioletniej.

Właśnie wtenczas, gdy umarł syn mój małoletni.

Pamiętam, że trybunał sądziłem w Piotrkowie.

Kasztelan był Marszałkiem, niech mu Bóg da zdrowie: