Ach! nie pojmujesz mojej żałości i trwogi,

Miej litość nad mym stanem.

PODKOMORZYNA

Żal twój żywo czuję:

I jam niegdyś kochała, i łatwo pojmuję

Tę boleść, te cierpienia, tę niepewność srogą!

Niewiele prośby moje na twym ojcu mogą,

Ale pójdę do niego, i żalem przejęta.

Powiem mu: niech na swoją powinność pamięta.

Niech wspomni, że jest ojcem, że w twojem zamęściu