Jakże się ona zowie? tej mądrej nauki

Co to wy teraz wszyscy tak bardzo chwalicie,

Lo...gi...ki...: oj żeby tak które moje dziecię,

Umieć miało logikę, zadałbym ja jemu;

A potem ciężko chybić słowu raz danemu,

Dla Szarmanckiego córka moja przyrzeczona;

Otóż z resztą kompanii nadchodzi ma żona.

SCENA IV

Ciż sami, Starościna, Teresa, Szarmancki

STAROŚCINA