A to prześliczna miłość, to piękny początek.

obracając się do żony

I cóż waćpani na to? wszakżeś zapewniała,

Że miłość jego za cel posagu nie miała,

Że się fruktami151, mlekiem karmić tylko będą,

Że w jakiejścić kabance nad rzeką osiędą.

A dobrodziko! widzisz, nie o mleko chodzi,

Jegomość oczywiście na majątek godzi.

STAROŚCINA

O ciel! quelle bassesse152, ja jej nie pojmuję,