Niewiasta w wolnym kraju chwały dostępuje,

Takich ja obyczaje i cnoty szanuję;

Lecz ganić nie przestanę nierozsądne matki,

Co łożąc na swe córki majątku ostatki,

Dają im wychowanie wykwintne i modne,

Lecz z życiem, co wieść mają, bynajmniej niezgodne.

Cóż dalej? miasto czuwać nad rządem domowym,

Głowę nabitą mając dymem romansowym,

Dzikie jakieś pojęcie nabywszy o szczęściu,

Nie znajdują go w ciszy i słodkiem zamęściu,