Ach pełno malin — a jakie różowe!

A na nich perły rosy kryształowe.

Usta Kirkora takie koralowe

Jak te maliny... Fijołeczki świeże,

Wzdychacie próżno, bo ja nie mam czasu

Zrywać fijołków — bo siostrzyczka zbierze

Dzban pełny malin i powróci z lasu,

I weźmie męża; a ja z fijołkami

Zostanę panną... Choćbyście wy były,

Fijołki moje, złotymi różami,