Ni białością, ani wonią,
Od kochanka...
Dziewice podają Balladynie kosze z kwiatami.
BALLADYNA
Precz! precz. — Odkąd zaczęły kwitnąć białe róże
Z czerwonymi plamami?... Wynieście te kosze...
Balladyna ucieka do chaty.
JEDNA Z DZIEWIC
Pogardziła kwiatami, które ja przynoszę,
Ja, dawna przyjaciółka.