Nieraz jak dziecko staje — i westchnieniem

Zdmucha cykorii opuszony kwiatek.

Ciało jej leży pod zimnym kamieniem;

Duch na promykach księżycowych pływa

I nieraz płocho te kwiatki obrywa,

Co każdym listkiem liczą szczęścia chwile.

Ach powiedz, starcze... więc ludzie w mogile

Marzą o szczęściu?...

PUSTELNIK

Umrzyj, to się dowiesz.