sam

Za pustelnika celą drzewami ukryty

Słyszałem tajemniczą spowiedź tej kobiéty

O! szczęście! — teraz pan-em191 złotej tajemnicy;

Mógłbym ją z pałacowej rozkrzyczeć wieżycy

Albo mojemu panu wiernie opowiedzieć,

Albo okropną powieść wyrazami cedzić,

Jako piasek klepsydry, w pani trwożne ucho,

Aż zobaczę skarbnicę tego zamku suchą

Jak czoło Araratu192... Wraca Balladyna.