do Gralona

choć długa zażyłość

Łączy cię z panem, nie miałbyś odwagi

Ruszyć tej skrzyni? bo ty chłosty, plagi

Czujesz na grzbiecie... Ale ja! małżonka,

Jeżeli zechcę... Gdyby mi szepnęła

Mucha... ha, gdyby cichego skowronka

Głosek podszepnął: «Otwórz», a od dzieła

Szatan odpędzał ognistymi skrzydły,

To wiesz ty, podły służalcze obrzydły,