Wtem nagle pański koń dał w górę słupa,
Jakby się spotkał z ognistym szatanem.
A pan graf z konia rzekł: «Czuć w lesie trupa...»
BALLADYNA
z przerażeniem
I z konia zsiadł... i...
GRALON
Krzyknął: «Za mną służba!»
I pieszo z mieczem pod wierzbę poskoczył.
Na mchu trup leżał — a piersi mu toczył