O! nie targajcie; bo i tak podarta

Sukienka moja — wiatr się będzie bawił

Z łachmanem starej matki. O! to czarta

Córka; nie moja! nie moja! nie moja!

wychodzi — wyprowadzona przez służbę

BALLADYNA

po długim milczeniu

Czemuście smutni? Wszak pod uczty koniec

Ludzie szczebiocą, co język przyniesie.

A wy milczycie jak w zamczysku zbója?