Zowie się córką. Ale ja nie wierzę,

Ażeby ona miała oczy w głowie,

Oczy, co płaczą. — W taką zawieruchę,

W takie pioruny, na deszcz wygnać matkę!

Co ją karmiła, co piersi ma suche,

Starością suche — a włos taki biały,

Jak co świętego.

PUSTELNIK

Chodź pod moją chatkę,

Ty drżysz od zimna! chodź!