BALLADYNA

sama wchodzi w nocnym ubiorze z nożem w ręku

Nie mogłam spać, nóż leżał przy mnie, wzięłam...

W koszuli — wstyd! gdyby cię kto zobaczył

W koszuli z nożem w ręku? — Jak tu ciemno!...

idzie ku wieży

Cyt!... jakiś szmer? — Wiatr mi zagasił świecę...

To przywidzenie — nic nie słychać, zamek cały

Głęboko śpi... Lecz jeśli śpi ten człowiek

Z otwartą tak powieką?... to co? to co?