Stój... Nie, idź — wszak ja się
Nie lękam siebie. — Nawet nie żałuję...
Kostryn wychodzi na wieżę.
Ja wiem, że zwykle Lachom żal po czasie
Zawraca głowy i sen cichy truje.
Może się teraz trup czerwony snuje
Przed ludzi śpiących oczyma, a oni
Przez sen żegnają krzyżem cichą marę. —
Schodzi po wschodach232; jak te szczeble stare
Trzeszczą...