Wynoszą ciało Kostryna. Lekarz idzie za nim.

KANCLERZ

Pani, okropną zasmucona stratą,

Znoś ją cierpliwie. Bóg ciebie przekonał,

Na samym wstępie u złotego tronu,

Że przy tych szczeblach stoi widmo zgonu

I czeka na nas.

BALLADYNA

do siebie

Już przeszłość zamknięta