Dał krok, zawrzeszczał jak szatan — i runął.

Serce w nim chore biło coraz prędzéj,

Czekając tylko na noża wyjęcie,

I pękło. — Siwy ten sęp z okiem jędzy

Utonął teraz już w dziejów odmęcie;

Ale są życia, co z tej samej przędzy

Winą się239, dla nich ten rym i przeklęcie!

Niech swoją przyszłość w tej pieśni odkryją!

Niech jak psy patrzą na trupa i wyją!

Gdy padł rąk własnych zczerwieniony łzami,