I przeszedł przez nią dreszcz... Są tajemnicze
Błyski, szmery krwi, nieznane szelesty
W głębi dziewiczych ciał, i te się budzą
Bóg wie jak — są to anielskie incesty573
Dusz bratnich. — Ale rymy znów marudzą
I znów się ze strof tych robią Oresty574
Szalone, z włosem rozczochranym, z cudzą
Krwią na obliczu, znów jestem gotowy...
Lecz wróćmy lepiej nad kureń stepowy.
Potem na konia wskoczył Sawa rzesko,