....................................................

....................................................

VI

I patrzcie, co to jeden człowiek może,

Gdy duchem, gwiazdą na świata się kirze

Zapali. Jechał przez burzanów morze

Kozak już stary; na mglistym szafirze

Rysował się tak, jak upiór — a Boże

Wiatry mu grały u siodła na lirze;

On jechał, zda się, obumarły, śpiący,