Potocki wielką gotuje wyprawę
Na hajdamaków626, co pod bliskim lasem
Obozy swoje rozłożyli krwawe.
Z ranną mgłą myśli napaść i z hałasem,
Jak wrony, kiedy lecąc czynią wrzawę.
Ledwo na zamek spadły mgły wieczora,
Zaczął czarować kule Wernyhora627.
Zamek zabłysnął we środku czerwono
Od wielkich ogni, gdzie lano ołowie628;
Skry ognia, nimfy, ognistą koroną