Kozactwo czasem odwrzaśnie, aż trwoga

Pada na pany, co przy stole siedzą

I smaczno chłodnik zabielany jedzą,

Jak Leonidas — co czarną polewkę

Jadł w Termopilach629. To mi porównanie

Przerwało nagle moją dziką śpiewkę,

I żmudne ludzkiej gliny pozłacanie;

Żupan tych ludzi musiał mieć podszewkę,

Albowiem złoto było na żupanie;

A jednak widząc, co jest dziś z narodem,