O wschodzie błyszczą z trawy, jak pochodnie.

W powietrzu smutny półksiężyc blaszany

Do nieba zda się wznosić srebrne ręce,

Za grobowcami prosząc, co spod ściany

Meczetu, jako pochodnie jarzęce649

Palą się ogniem do Pana nad Pany,

O jego życiu i ranach i męce

I o tem, jako z ludzi był najkrwawszy,

Pierwszy raz głucho w ziemi usłyszawszy.

Każda tych liter nieznajomych zgłoska