Wychodzi z lasu. — Z taką chwałą
Potrącał lutnią ten śpiewak Litwinów,
Że myślisz dotąd, że to echo grało,
A to anielskich był głos serafinów.
Grzmotowi jego niebo odegrzmiało!
Chociaż Gofredów nie miał i Baldwinów711,
Ani mógł morza wiosłami zamącić,
Ani księżyca z wież krzyżowych strącić;
Jednak się przed tym poematem wali
Jakaś ogromna ciemności stolica;