I krew, jak jeden za drugim rubiny,
Po uszkach wstydem rozpalonych biegła;
Szyja się także stała u dziewczyny
Różaną — ale ziemia reszty strzegła,
Ziemia ognista, a nie pokazała,
Czy była cała różana, czy biała.
Beniowski także spłonął, potem zbielał —
Widać, że szukał w głowie prędkiej rady;
Oczyma smętny w różne strony strzelał,
Czuł, że rycerzem był dziwnej ballady.