Jak okręt, co ma parę albo śrubę

Schowaną wewnątrz i blisko przelata;

Ujrzałeś tylko widmo, czarną szubę,

Oczy świecące przez dwa białe kołka,

Na dole głowę i ogon... osiołka...

Z jedwabnym ciebie minęła szelestem,

Oczyma tylko łysnęła — lecz okiem

Już myślisz, że cię spytała: kto jestem?

Już myślisz, że to Wenus pod obłokiem,

Że to jest ogień, który pod azbestem,