Świateł tysiące, woń drogich korzeni,

I wszystkim ludzkim zmysłom było zadość.

Almeje828 także, te córki płomieni,

W szat przezroczystych osłonięte bladość,

Tańczą przy fontann lazurowych chłodzie

Blisko — a drugie daleko w ogrodzie.

Zda się, że ciągle się roją i rodzą

Z krzewów, z jaśminów, z róż, i znowu nowe

Przez rozwidnione aleje przechodzą,

Lecąc przez słońca różnokolorowe.