Chciałbym coś pisać z tym niby zachwytem,

Co niby z Boga jest — lecz nie pozwala

Ta pieśń, która jest koroną i szczytem

Awantur krymskich. Potem przyjdzie fala

Nowym czerwonym ozłocona świtem,

Szumiąca krzykiem, czarna krwią Moskala.

Lecz teraz wiersze są śmiechem przesute845,

Albowiem śpiewam tatarską redutę.

Mimo całego blasku na tym dworze,

Gdzie wzlatywały tancerki motyle,