Podłoga już krwią gorącą spluskana,

Wszyscy go czują i słyszą — prócz Chana.

Ten, ciągle małym Kozaczkiem zajęty,

Oczy zamruża i takt ręką bije;

Kozaczek czasem mu pokaże pięty,

A czasem nogi zarzuci na szyje;

Chan myśli, że to ruski derwisz854 święty,

Który tym tańcem swoje grzechy zmyje,

Tańcem, co z serca idąc, zda się szczerym;

Po raz więc setny huknął: Ałłach kerim!