Przed posłem Moskwy na łapkach, jak pieski,
Może zapomniał, że jadł chleb litewski.
„Porzucać tak się wcale nie godziło
Braci w nieszczęściu i zostawiać w trosce;
Z jednej się razem szklanki nieraz piło,
W jednej się prawie wychowało wiosce...
Myślałem, że mój grób z jego mogiłą
Będą się widzieć, choć on miał dwurożce890
Postawić sobie w straż u śpiącej głowy,
A ja oblany krwią krzyż Chrystusowy.